Improwizacja, skale i inne takie problemy.

Improwizacja, skale i inne takie problemy.

Cóż, może nie jestem najbardziej kompetentną osobą, która może wypowiedzieć się na ten temat, ponieważ moja wiedza z teorii muzyki jest - powiedzmy szczerze - niezbyt duża. Gry na gitarze uczyłem się/uczę nadal sam i 90% swoich umiejętności zawdzięczam własnej pracy. Z drugiej strony może być to zaleta - postaram się bez użycia nadmiaru fachowych pojęć i terminów wyjaśnić na czym polega granie solówek, tak pożądanego celu i przedmiotu mokrych snów wielu początkujących :P


Zacznijmy od początku...

1. Na początku były dźwięki, a dźwięki ułożyły się w skale, czyli inaczej gamy - to co każdy zna z lekcji muzyki w podstawówce (ja nawet grałem na flecie, LoL :D). Tyle, że grając na gitarze powinniśmy znać coś więcej niż do re mi itd., czyli CDEFGAHC - po prostu gamę C-dur. Mamy 7 podstawowych skal/gam na gitarę, ich nazwy są mało istotne, z resztą z łatwością znajdziecie je w Internecie... W czym tkwi różnica?

Skale na gitarze są siedmiostopniowe, tzn. składają się z siedmiu dźwięków: CDEFGAH(C - ten jest po prostu o oktawę wyższy od pierwszego). Pierwszy dźwięk to tzw. tonika, od niego bierze nazwę cała skala, jak w przykładzie - C-dur. Teraz, aby z tej podstawowej skali otrzymać pozostałe siedem należy dokonać bardzo skomplikowanej operacji, mianowicie "przewinąć" skalę :). Nadal dźwiękiem tonicznym jest C, ale gamę gramy jakby od D. Wygląda to tak...

(D E F G A H C D - tak jakby gramy :P)

C D D# F G A B C - to otrzymujemy grając.

Z następnymi "mutacjami" postępujemy podobnie, grając kolejno jakby od E, F i tak do końca, czyli od drugiego, trzeciego... siódmego stopnia gamy. W ten sposób mamy wszystkie rodzaje skal dla dźwięku C. Jeśli chcemy inny dźwięk toniczny, żaden problem - po prostu zaczynamy od innego dźwięku, a żeby było łatwiej, podam tzw. schemat konstrukcji skali. Posłużę się znów przykładem skali C-dur. Mamy dźwięki CDEFGAHC, odległe od siebie o cały lub pół tonu (dwa lub jeden próg). Schemat dla tej skali wygląda tak: tonika=> W=> W=> H=> W=> W=> W=> H=> tonika. Już spieszę z wyjaśnieniem. Tonika to oczywiście pierwszy dźwięk. Litery W i H oznaczają interwały, czyli odległości między stopniami (dźwiękami gamy), W – „whole step” – cały ton, czyli dwa progi, H – „half step” – pół tonu, czyli jeden próg. Czyli „przewijanie” skali, o którym mowa wyżej, to po prostu przesuwanie się w prawo po tym schemacie. Aby to pokazać napiszę schemat tej drugiej skali: tonika=> W=> H=> W=> W=> W=> H=> W=> tonika. Jak widzicie, przesunęły się półtony na schemacie. Idąc dalej otrzymamy kolejne gamy. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to proste, i nie stosuje się tego powszechnie, natomiast warto znać zasady konstrukcji skal, czyli między którymi stopniami gamy występują półtony.

W praktyce wykorzystuje się schematy skal i ich superpozycje (ten drugi termin wyjaśnię trochę dalej). Schematy i/lub tabulatury skal z nazwami znajdziecie w GuitarPro, na stronach i w wielu innych źródłach. Pokazują one podstawowy układ dźwięków na gryfie, które wchodzą w skład danej skali. Przykład:

e1|-o-|-x-|---|-o-|---|

H2|---|-o-|---|-o-|---|

G3|-o-|---|-o-|-o-|---|

D4|-o-|---|-o-|-x-|---|

A5|-o-|-o-|---|-o-|---|

E6|---|-T-|---|-o-|---|

Oto SCHEMAT (nie tabulatura!!!) jakiejś skali. „T” oznacza dźwięk toniczny. Jeśli zagramy tą skalę od VIII progu, to będzie to jakaś skala C, ponieważ na VIII progu na strunie E6 znajduje się dźwięk C („x” oznacza inne dźwięki C). Jeśli chcemy mieć gamę np. D, to przesuwamy cały schemat o dwa progi w górę, na X próg, bo tam na E6 leży dźwięk D. To samo robimy dla każdej innej skali – schemat albo w górę, albo w dół. Proste? Mam nadzieję, że już trochę rozumiecie.

Ale, żeby nie było tak łatwo, istnieją właśnie wspomniane superpozycje. To po prostu inne pozycje na gryfie, w których możecie zagrać daną skalę, tak jakby inny schemat, oczywiście z zachowaniem odległości między dźwiękami, czyli nie zmieniając budowy gamy/skali. Skąd się one biorą? Po prostu – na gryfie gitary mieszczą się około 4 oktawy, więc mamy 4 dźwięki toniczne, poza tym mamy je w kilku miejscach na gryfie. Zaczynając od każdego z nich granie skali tworzymy nową superpozycję. W ten sposób cały gryf pokrywa nam się dźwiękami skali – grając którykolwiek z nich nie zafałszujemy. Oto przykład superpozycji dla skali E-moll.

E1|---|-o-|-o-|---|-o-|---|-o-|---|-o-|-o-|---|-x-|---|-o-|-o-|---|-o-|---|-o-|---|-o-|

H2|-o-|---|-o-|---|-x-|---|-o-|---|-o-|-o-|---|-o-|-o-|---|-o-|---|-x-|---|-o-|---|-o-|

G3|---|-o-|---|-o-|-o-|---|-o-|---|-x-|---|-o-|-o-|---|-o-|---|-o-|-o-|---|-o-|---|-x-|

D4|---|-x-|---|-o-|-o-|---|-o-|---|-o-|-o-|---|-o-|---|-o-|---|-o-|-o-|---|-o-|---|-o-|

A5|---|-o-|-o-|---|-o-|---|-x-|---|-o-|-o-|---|-o-|---|-o-|-o-|---|-o-|---|-x-|---|-o-|

E6|---|-o-|-o-|---|-o-|---|-o-|-o-|---|-o-|---|-x-|---|-o-|-o-|---|-o-|---|-o-|-o-|---|

5 7 9 12 15 17 19 21

„x” oznacza dźwięk E, czyli tonikę utworu. Jeśli gracie inną skalę molową, np. G-moll, to przesuwacie całą tą siatkę punktów tak, aby dźwiękiem tonicznym było G, czyli o trzy progi wyżej. Podobne superpozycje istnieją dla wszystkich siedmiu typów skal dla każdego dźwięku... 7 skal x 11 dźwięków... Nie jest tak źle! Wcale nie musicie się uczyć wszystkich superpozycji na pamięć. Po opanowaniu kilku z nich znacie tak naprawdę budowę danej skali i po porządnym przećwiczeniu będziecie instynktownie czuli, gdzie postawić palec. Poza tym, jeśli porównacie wcześniejszy schemat z tym powyżej zauważycie na pewno podobieństwo, i nie będziecie się mylili. Kolejna wskazówka – superpozycje to posklejane ze sobą schematy wszystkich siedmiu skal! Dopełniają się na przykład E-moll i G-dur.

2. Skoro mamy już podstawową odpowiedź „co to są skale i jak powstają?” trzeba by jeszcze powiedzieć „z czym to się je”. Tutaj muszę wprowadzić nazwy podstawowych skal gitarowych, aby łatwiej było mi to opisać.

Skala jońska – naturalna skala durowa, używana z akordami durowymi;

Skala dorycka – skala molowa;

Skala frygijska – skala molowa, używana, kiedy drugi akord to dur7;

Skala lidyjska – skala durowa;

Skala miksolidyjska – skala durowa dla akordów z dominantą, czyli +;

Skala lokrycka – molowa, używana z akordami moll7;

Skala eolska – naturalna skala molowa, używana z akordami molowymi.

Te zasady nie są oczywiście sztywne, ale mogą nam podpowiedzieć, jakiej skali użyć do zagrania solówki. Jak widać, nie tylko pierwszy, toniczny akord ma znaczenie. Dlatego, aby solówka dobrze się komponowała, musi być użyta taka skala, która pasuje do wszystkich akordów utworu. Zwykle nie gra się „skala pod akord” tzn. jak jest akord G to skalę G jońską, a jak po G wchodzi C to C jońską. Przydatna jest tu też znajomość budowy akordu, czyli dźwięków, z których się składa. Ale w tym momencie zbliżamy się do tematu improwizacji, bo zanim zagracie solówkę, to musicie ją wymyślić, a to sprowadza się do improwizacji, którą później ewentualnie dopieszczamy. Dlatego umiejętność improwizacji jest tak ważna dla gitarzysty.

3. Co to jest improwizacja? Proste – wymyślanie solówki na poczekaniu, „w czasie rzeczywistym”. Problem w tym, że o ile same skale jako takie nie są trudne, o tyle reguły ich użycia są zwięzłe, ale nieścisłe, jak to wcześniej napisałem. Trzy najważniejsze rzeczy, które są niezbędne do improwizacji to: SŁUCH, WYCZUCIE i ZNAJOMOŚĆ SKAL dokładnie w tej kolejności! Żaden z tych elementów sam nic nie znaczy – grając na słuch łatwo się pomylić, sam feeling też nic nie daje, jeśli nie mamy sposobu wyrażenia emocji – skal. Same skale też nie zagrają, jeśli nie umiemy ich użyć. Brak któregokolwiek również sprawi, że wasza improwizacja nigdy nie będzie dobrą improwizacją.

Teraz napiszę, jak, krok po kroku zabrać się do improwizacji. Po pierwsze, kiedy słyszycie utwór wychwyćcie akord toniczny – czy to dur czy mol, 7 czy 7+ itd. Następnie wasz mózg przypomina sobie, jaka skala tu pasuje i macie już mniej więcej siatkę dźwięków, które możecie zagrać. Teraz musicie wyczuć utwór, jego klimat, tempo. Możecie zaczynać! W trakcie możecie modyfikować nieco skalę, dodawać dysonanse itp. smaczki... Ale to później. Na początku spróbujcie sobie ułożyć melodię w skali, np. na podstawie linii melodycznej utworu, a następnie wzbogacajcie ją o coraz to nowe dźwięki, grajcie je w różnej kolejności, za pomocą różnych technik artykulacji (bending, vibrato, staccatto...). Jeśli dopiero zaczynacie przygodę z improwizacją, nie przejmujcie się, że wam nie idzie – po prostu grajcie nadal. To tak samo, jak z każdą techniką gitarową – trzeba ją wyćwiczyć. Polecam taki sposób – włączacie jakieś radio, najlepiej rockowe i improwizujecie do każdej piosenki, która leci. W ten sposób nauczycie się błyskawicznie łapać tonację utworu, nauczycie się lepiej superpozycji i różnych technik artykulacji. I to właściwie wszystko – skromnie opisane, ale mam nadzieję przejrzyście. Ja nie widzę innego sposobu nauki improwizacji, niż skok na głęboką wodę. Kiedy już trochę okrzepniecie, weźcie się za improwizację do utworów np. Vai'a czy Satrianiego – niesamowita zabawa i świetny trening.

Zatem – weźcie sobie do serca te rady, które tu opisałem. Przez cztery lata „na scenie” nie zagrałem chyba dwóch takich samych solówek, zbyt bardzo lubię improwizację, zwłaszcza na scenie, kiedy również publiczność ma wpływ na twoją grę, nie tylko twoje własne uczucia. Improwizacja powinna płynąc z serca, a nie z pełnej schematów głowy – mózg ma być tylko narzędziem, a nie siłą sprawczą... No może trochę zbyt wzniośle, ale przekonacie się dlaczego wielcy są tacy wielcy :P