Laney TFX-2


Z zewnątrz niczym specjalnym ten piec się nie wyróżnia. Prosta czarna konstrukcja. Panel przedni z 15 potencjometrami ustawiony pod kątem, głośnik 12 Celesion schowany za szaro czarnym materiałem z gustownym logiem Laney. Zbudowany solidnie. Waży ledwo 16 kg więc z przenoszeniem nie ma kłopotów. W komplecie z piecem dostajemy 4 przyciskowy, solidnie zbudowany przełącznik nożny. Bardzo przydatna rzecz podczas gry. Do wyboru mamy Clean, Drive 1, Drive 2 oraz FX. Laney TFX-2 jest to wzmacniacz hybrydowy co oznacza, że zamotnowany jest lampowy preamp i tranzystorowa końcówka mocy. Combo posiada 3 wyżej wymienione kanały z oddzielną korekcją bass, middle, treble dla kanału czystego oraz wspólną dla kanału Drive 1 i Drive 2. Kanał czysty oraz 2 przesterowane posiadają osobne efekty takie jak Octave, Rotary, Chorus, Flanger, Reverb i inne. Przejdźmy do brzmienia. Kanał czysty jest jak dla mnie zadowalający, jeżeli dodamy do niego jeszcze Delay albo Chorus to jest już miód. Drive 1 - kanał za pomocą którego uzyskamy lekkie przesterowanie - nada się do bluesa, delikatnego rocka. Drive 2 - przesterowanie raczej nie zadowoli fanów Kerry'ego King'a. Przester bardziej brytyjski, dość soczysty, ale jego maximum to hard rock. Według mnie do grania riffami się zbyt nie nadaje; za to dobrze sprawdza się w solówkach. Taki piec idzie wyrwać za 1000 zł, produkt dobrej jakości jak na swoją cenę. Jeżeli mamy zamiar grać ostrzej to bez zewnętrznej kostki się nie obędzie.