Fender Frontman 25R


Wykonanie: 9/10
Wykonanie w jak największym porządku. Żadnych
poluzowanych ,brzęczących części ,luty przy głośniku też na 5 .Metalowe obicia krawędzi ,zapobiegają przed zużywaniem się skóro podobnego materiału jakim pokryte jest to comb. Obudowa wzmacniacza ścięta pod kątem pozwala na łatwy dostęp do pokręteł i wejść ,co jest przydatną cechą przy tak mało gabarytowym piecu.

Wyglad: 8/10
Klasyczny fenderowski wygląd ,tzn. smukłe gałki ,srebrny materiał maskujący głośnik i lśniące srebrzyście logo FENDER
.Głównym minusem jest wejście na chinche ,które ewidentnie szpecą piec.

Brzmienie: 6/10
Brzmienie pozostawia wiele do życzenia. Głośnik jest słabej jakości i mimo dziesięciu cali średnicy przy chęci wyeksponowania niższych tonów lubi "popierdzieć" .Więc do cięższych odmian muzyki nie polecałbym tego pieca .Brzmienie nadaje się do mruczącego Bluesa ,Rock 'n' Rolla ,wczesnego Rocka ,świetnie spisuje się w Funku .Piec ten ratują efekty .Wbudowany przester jak na tę klasę cenową naprawdę można pochwalić ,a reverb też jest bardzo przyjemny i złego słowa o nim nie można napisać.

Jakosc I Cena: 8
Frontman jak na tę klasę cenową wypada naprawdę bardzo kolorowo .Myślę ,że śmiało można powiedzieć ,że jest jednym
z głośniejszych pieców 25watowych .Bez problemu przebija się przez perkusję ,więc dla muzyka grającego w zespole z (bardzo)ograniczonym portfelem jest dobrą opcją .Wbudowane efekty (overdrive i reverb) można ocenić na dobry (nie ujmują piecowi za takie pieniądze).Słabą stroną jest głośnik ,ale to sporadyczne przypadki (opisane wyżej).

Ogolna Ocena: 7

Pozostale:
Jeśli szukasz wzmacniacza za małe pieniądze do domu ,czy na próby z perkusją to jest to opcja dla ciebie .Jeżeli chcesz grać ciężką muzykę omijaj go szerokim łukiem .