Marshall MS-2 vs MS-4


Dane techniczne:

Moc: 1W
Glosnik: 2,5"
Regulacja: Volume, Tone (bass/treble), Gain - w MS-4
Zasilanie: Bateria 9V / zasilacz
Wyjscie sluchawkowe
Dwa kanaly pracy (clean, overdrive)
Wymiary:

- MS-2: 14cm x 11cm x 6cm
- MS-4: 25cm x 11cm x 6cm

Te dwa male "cuda" naprawde wiele potrafia. Roznica miedzy nimi jest taka ze MS-4 jest wzbogacony o dodatkowy glosnik (przez co troszke glosniej i czysciej brzmi) i o mozliwosc regulacji czulosci (gain). Jednowatowy wzmacniacz gra naprawde glosno! Bez problemu mozna grac i sie slyszec przy akompaniamencie gitar akustycznych, dzieki czemu swietnie sie nadaja na letnie wypady w "plener". Kanal przesterowany w MS-2 wlacza sie przelacznikiem ktorym tez sie uruchamia ta zabawke, w MS-4 przesterowywanie nastepuje przy zwiekszeniu czulosci (gain). Przester w MS-2 nie ma mozliwosci regulacji, brzmi tak jak MS-4 odkrecony na MAX. Ja osobisie posiadam Marshalla MS-4 i jestem z niego zadowolony, przy mojej grze wytrzymuje na jednej bateri 9V okolo 10h - co jest naprawde sporo, ale podejrzewam ze MS-2 wytrzymalby troszke dluzej. MS-4 w przeciwienstwie do MS-2 nie ma uchwytu na pasek, ale ma rozkladana podnozke, dzieki ktorej mozna postawic go pod katem. Ogolnie rzecz ujmujac oba te miniaturowe piecyki sa calkiem przyzwoite i jak na swoja moc i wielkosc to naprawde ladnie graja, polecam je osoba ktore chcialy by swobodnie cwiczyc gre w podrozy, bo jesli chodzi o cwiczenie w domu to za ich cene mozna kupic jakies male 10W Combo.