Przetwornik Merlin Legend Ceramic Bridge


Witam, chciałbym Wam dziś przedstawić przetwornik, który od jakiegoś czasu siedzi w mojej gitarze :) .


Zaczynając, wspomnę o przemiłej obsłudze Pana Zbyszka, który montował do mojej gitary swój przetwornik. Z wymianą całej elektroniki i ekranowaniem gitary kosztował mnie 300 zł(podczas promocji, pickup kosztował 220 zł). Przystawka siedzi w olchowym Jackson'ie DK-2 z nakładką z klonu płomienistego i klonowym gryfem z palisandrową podstrunnicą.

WYKONANIE
Przetwornik jest bardzo dobrze wykonany, nic nie odstaje, wszystko jest na swoim miejscu. Estetyczna obudowa w stylu EMG nie daje powodów do zaniepokojenia. Humbucker zalewany jest podczas produkcji żywicą, której nigdzie na zewnątrz nie widać(i dobrze :) ). Krótko mówiąc, wykonanie profeska, nic nie można zarzucić. Po podłączeniu do wzmacniacza, nie słychać żadnych brumów, bzyczenia itp. Przy w miarę normalnych gain'ach, sporych głośnościach i w dużym pomieszczeniu nie sprzęga(albo inaczej, sprzęga wtedy, kiedy chcemy :) ).

OCENA ZA WYKONANIE:
5 na 5 punktów

BRZMIENIE
Ciężko jest opisać brzmienie przetwornika, ponieważ każdemu pasuje co innego, jednak spróbuję. Zrobię to w porównaniu do starego Duncan Designed HB102B(podobno kopia SH-4 :P ). Przetwornik testowałem na razie na 3 wzmacniaczach:
-Laney HCM65R.
-Hughes & Kettner TriAmp Alex Lifeson(wersja limitowana, o ile się nie mylę z dodatkową lampą jeśli o oryginał chodzi) - 100 w pełnej lampy, 6 kanałów, paczka na 4 Celestion'ach Vintage 30.
-Fender Hot Rod Deluxe 212 - pełna lampa od Fender'a, powalająca czystym kanałem.

Na początku pickup testowałem w domu, na śmiesznych głośnościach na Laney'u. Przetwornik dawał radę, szczególnie podobał mi się po rozłączeniu cewek, zdawał się idealny do lekkich klimatów. Kiedy rodzinka wyjechała, rozkręciłem swoje cudo i zostałem porażony - nie wiedziałem, że Laney może tak dobrze gadać(razem z Boss'em OS-2, Dunlop'em GCB-95 i Exar'em FL-03). Brzmienie stało się tak jakby pełniejsze, z jajem. Przetwornik jednak nadaje się do ciężkich rzeczy i czuje się w tych klimatach idealnie. Może nie ma tak wysokiego output'u jak mój DD, ale ma w sobie power. Przester brzmi dynamiczniej i bardziej selektywnie, jestem z tego bardzo zadowolony. Po rozłączeniu cewek uzyskujemy bardzo dobre crunch'e(po obcięciu sygnału potem vol, lub zdjęciu gain'u z przesteru). Na czystym też sprawuje się nie najgorzej, po rozłączeniu cewek jest sporo góry, ale miłej góry :) . Z kaczką współpracuje świetnie i na clean'ach, i na drive. Prawdziwa zabawa zaczęła się jednak na lampkach. Z Fender'a uzyskałem łądny clean, który dzięki sporemu output'owi łatwo się brudził. Na drive'ie sprawował się też dobrze, ale z Fender'a wyciągnąć można było góra coś do rock'a, blues'a i ew. punk'u. Przetwornik sprawował się wyśmienicie, żadnego szumienia, bez sprzęgów. Na Kettner'ze pokazał jednak na co go stać. Czyste kanały wspomagałem Dunlop'em DB-01, Boss'em DigiDelay, kamerą pogłosową Hughes & Kettner, oraz Phaser'em Ibaneza(opakowanie jak Tube Sreamer TS-9). Miód jednym słowem :D . Reage, ska, blues, ballady - to nie sprawia dla tego przetwornika problemów. Na crunch'ach uzyskiwałem brzmienie w stylu AC/DC, ogólnie rzecz biorąc hard rock. Najlepiej czuje się jednak w hi-gain'owych przesterach, więc włączyłem 2 ostatnie kanały tej głowy. Nie ma co pisać, brzmienie zabija. Trzeba to usłyszeć. Selektywnie brzmiące riff'y, sola tez super, wszystko to, co najbardziej lubią tygryski. Brzmienie gitary bardzo się poprawiło, stwierdziło to parę osób.
OCENA ZA BRZMIENIE:
5 na 5 punktów


Podsumowując, jeśli szukacie uniwersalnego przetwornika, który pozwoli grać blues'a, hard rock, heavy metal, thrash, Merlin Legend Ceramic Bridge nada się dla Was wyśmienicie :) . POLECAM