Washburn X12

Wykonanie: 8/10
Cóż nie jest to sprzęt najwyższych lotów ale adekwatny do swojej ceny, wszystko zamontowane dobrze, aczkolwiek bez rewelacji, progi (24) mogłyby być ciut przyszlifowane, łączenie gryfu z korpusem bez zarzutów, gałki trzymają się mocno, podobnie jak gniazdo, pod światłem widać nieco na lakierze miejsca łączenia desek, ale sam lakier nałożony b.dobrze równomiernie..

Wyglad: 9/10
Gitara dostępna jest w kilku wersjach kolorystycznych, ja posiadam czarną, błyszczący wypolerowany lakier świetnie się
prezentuje, charakterystyczna jasna główka przypomina nieco fendera jest to jedyny kontrastowy element w gitarze. Podsumowując wygląda mniej więcej jak strat bez białej płytki.

Brzmienie: 7/10
W gitarze zamontowane są dwa humbuckery, dają w miarę rade aczkolwiek już lekki palm-mutting tuz przy mostki wystarcza by osiągnąć zamierzony efekt, nie są one najsilniejsze ale dają dość duże możliwości, włączone obydwa pozwalają na fajne bluesowe lub akordowe brzmienia, zaś sam humb przy moście umożliwia granie mocniejszych kawałków, trzest jest praktycznie nieodczuwalny przy dobrym kablu.

Jakosc I Cena: 10/10
Zdecydowanie sprzęt wart polecenia jeśli zaczynacie przygodę z gitarą.. lub przesiadacie się z akustyka/klasyka na elektryczne wiosło. Sam zastanawiałem się jeszcze między Cortem X2 ale podobno tamto tremolo jest fatalne, a tutaj od razu stały mostek, który w połączeniu z zamontowanymi kluczami bardzo długo trzyma strój.. Gitara umożliwia wykonywanie b. szeroko pojętej muzyki.

Ogolna Ocena: 9/10