Squier Affinity Fat Strat


Mój pierwszy kontakt z tą gitarą nastąpił, gdy gorączkowo szukałem czegoś do ok. 800 zł z w miarę uniwersalnym brzmieniu. Mój wybór padł właśnie na Squiera i nie żałuję :)

Wygląd:

Ot, na pierwszy rzut oka nic specjalnego. Gitara to typowy Stratocaster, wzorowany na lata 60-te (duża główka i kształt szyjki "C"). Dostępne kolory to czarny / biała płytka, niebieski / biała płytka i wiśniowy / biała płytka. Odbiega od tego rzadko spotykany kolor "Montego Black" - czarny lakier "sparkle" i szara brokatowa plytka. Niby nic takiego, ale przyciąga wzrok. Tu uwaga dla miłośników
gitarowego tuningu: w tych Squierach płytki są przykręcane na 8 śrub, a nie na 11 (tutaj duży minus – nawet najgorsze podróby mają na 11!). Ogółem jeśli ktoś chce mieć nietuzinkową gitarę, polecam ww. kolor

Budowa i osprzęt:

Niestety największą chyba wadą jest korpus wykonany z aghatisu. Gryf za to już jest z przyzwoitego klonu, z podstrunnicą palisandrową. Tu uwaga: faktura podstrunnicy jest zaopatrzona w liczne "rowki", przez co można łatwo ją porysować.

Klucze standardowe, olejowe Die-Casty. Wbrew pozorom całkiem nieźle trzymają strój (o niebo lepiej niż np. te stosowane w Bulletach). Mostek - jednostronne tremolo, ale radzę nie szaleć z wajchą. Z racji kiepskiej jakości siodełka (plastik...), wystarczy kilka mocniejszych machnięć wajchą i gitara
jest do ponownego nastrojenia.

Elektronika i brzmienie:

Gitara jest głównie adresowana do ludzi, którym podobają się Straty ponad wszystko, a chcą grać dużo gatunków muzyki. Tu akurat gitara sprawdza się znakomicie. Dwa single nadają się do bluesa, akordów, itp. Humbucker przy mostku na cleanie ma ciepłe, wręcz jazzowe brzmienie, ale na przesterze
pokazuje pazurki. Co prawda przetworniki to nie Duncany, ale jak na tą półkę cenową jest bardzo dobrze.

Dużą wada gitary jest kiepskiej jakości elektronika (przełącznik i gniazdo). To ostatnie zwłaszcza lubi "przejść się na spacer" (odkręcać się). Przełącznik po kilku miesiącach zaczyna nieco trzaskać po zmianie pozycji i niepokojąco się rusza na boki. Zdecydowanie pierwsza rzecz do wymiany.

Podsumowanie:

Moim zdaniem ta gitara jest naprawdę poważną propozycją w przedziale cenowym do ok. 800, 900 zł. W porównaniu z Cortami wypada podobnie, jeśli nie lepiej. Tu zaznaczam, ze jest to gitara przede wszystkim dla początkujących muzyków (takich jak ja, na ten przykład). Bardzo uniwersalne brzmienie to duży atut. Wadami są natomiast: nieco słaba jakość wykonania (zdarzają się egzemplarze zupełnie wybrakowane) i odrobinę wygórowana cena (<900 zł. W tej ostatniej kategorii wygrywają Corty (może dlatego sa takie popularne :D ).
Z drugiej strony, w Radomiu jest jeden sklep muzyczny i w ogóle nie słyszałem od mojego nauczyciela (ze sklepu), żeby ktoś miał Corta... Oprócz mnie te wiosło posiada jeszcze kilka osób uczęszczających
na zajęcia i nikt nie narzeka :) Pozdrawiam.