Ibanez S520EX


Dane techniczne:

Konstrukcja: bolt-on
Gryf: Wizard II, trzyczęściowy, klon
Korpus: mahoń
Podstrunnica: rosewood
Progi: 22 jumbo
Mostek: ZR Tremolo System
Przystawki: 2xhumbucker IBZ INF2 (mostek) IBZ INF1 (gryf), 3-pozycyjny
przełacznik, 1x tone, 1x volume
Osprzęt: Ibanez, czarny

Nowa seria S gitar Ibaneza jest wyposarzona w mostki typu ZR, i nie ukrywam, był to główny powód dla którego sięgnąłem po tą gitarę. Poza tym wcześniej nie byłem przekonany do serii S ibaneza, zawsze wolałem RG więc postanowiłem przełamać "niechęć" i zobaczyć, na co stać te instrumenty. Gitara wykonana jest z mahoniu, ale nie odbija się to zbytnio na wadze - kto widział S-ki ten wie, jak wyprofilowany jest korpus - gitara jest prawie częścią ciała. Klonowy gryf wydaje się grubszy niż w RG, niemniej jest to Wizard II, stworzona do szybkiej gry. Gitara wygląda na malutką, ale jest wykonana w standardowej skali 25,5". Gra się na niej niezmiernie wygodnie, dobrze leży w dłoni, połączenie gryfu z korpusem jak w większości Ibanezów jest profilowane, ułatwiając grę w wysokich pozycjach. Matowy lakier sprawia, że spocone ręce nie kleją się do korpusu, poza tym gitara po prostu mniej się brudzi (hehe). Potencjometry i przełączniki są ergonomicznie rozmieszczone, nie zachaczamy o nie niepotrzebnie, a mamy bezproblemowy dostęp do nich. Brzmienie. Humbuckery IBZ INF spisują się całkiem nieźle zarówno na kanale czystym jak przesterowanym. Słychać mahoń - brzmienie jest pełniejsze niż w RG (korpus z lipy), ale klarowne, nie ma mowy o "muleniu". Można powiedzieć, że jest stonowane, dobry balans między dołem i górą, reszta jest kwestią wzmacniacza. Sustain i wybrzmiewanie, jak na gitarę z mostkiem tremolo są bardzo dobre, o czym najlepiej się przekonać grając "na sucho". Ciężko sprecyzować, do jakiej muzyki najlepiej pasowałaby ta gitara - według mnie nie jest to wiosło typowo metalowe, chociaż kopie nieźle, raczej hardrock, ale mimo wszystko z tym charakterem dzięki odpowiedniemu ustawieniu wzmacniacza i efektów ta gitara sprawdzi się wszędzie.

Mostek:
Przechodzimy do sedna - ZR tremolo to nie jest coś w stylu Floyd Rose. Nasi żółci bracia wymyślili coś, co inżynierom Floyd Rose mogło się tylko marzyć. Nie jestem jeszcze do końca zapoznany z konstrukcją tego mostka, ale postaram się pokrótce go scharakteryzować, ponieważ w mojej opinii jest to najistotniejszy (i pewnie najdroższy...) element S520EX. Pierwsze - nie ma w nim ostrzy, lecz łożyska, co gwarantuje idealne powracanie mostka do położenia, poza tym nie ma mowy o tym, żeby cos nam się stępiło. Po drugie - ustawianie intonacji (menzury) jest dziecinnie proste, w przeciwieństwie do typowych "floydów". Ustawianie mostka odbywa się praktycznie bez użycia narzędzi. I na koniec dwie najważniejsze rzeczy: możemy stroić tą gitarę drop-D, a potem nastroić normalnie bez używania tzw. D-tunera, co jest NIEMOŻLIWE w innych "floydach". Kiedy pęknie struna gitara NIE ROZSTRAJA SIĘ w przeciwieństwie do zwykłych tremolo zbrojonych. To byłoby tyle, bo myślę, że ZR tremolo to temat na osobny artykuł. Wykonanie - oczywiście perfekcyjne, ale za tą cenę ciężko spodziewać się bubla, poza tym taka szanująca się marka nie mogłaby sobie pozwolić na jakiekolwiek niedociągnięcia. Idealnie nabite progi i położony lakier, ani cienia "masówki", wiosło jest naprawdę dopieszczone.

Sumując:
Świetny instrument z genialnym patentem, który, moim zdaniem, utwierdza firmę Ibanez jako jednego z absolutnych liderów "przemysłu gitarowego". Polecam z czystym sumieniem, gitara jest warta swojej ceny dla każdego maniaka wajchy, a także dla tych, których odstraszała niewdzięcznaregulacja "floydów".

Do testu użyłem wzmacniacza Laney TF320. Test dzięki uprzejmości sklepu
"Ragtime" we Wrocławiu i pana Marka Pająka.