Washburn X22


Dane techniczne:

Korpus: klon
Szyjka: Klon, podstrunnica z drewna różanego (palisander)
Osprzęt: chrom
Pickupy: Washburn 2x humbucker
Elektronika: 3-pozycyjny Switch, pokrętło tonu, pokrętło głośności
Mostek: typ hardtail


Nie jest to recenzja na zasadzie „każdy chwali swoje”, bo nie jestem posiadaczem tejże gitary. Ogrywałem ją jednak 5-7 razy w sklepie muzycznym. Do testów użyłem wzmacniaczy Marshall MG 50 DFX oraz Line6 SpiderII 112. Otóż uważam po tych testach, że osoby, które mówią, że Corty to najlepsze gitary w
kategorii cena/jakość są w błędzie! Gitara mimo swej niewygórowanej ceny robi naprawdę dobre wrażenie. Już wchodząc do sklepu i patrząc na nią spodobała mi się. Co prawda zdejmując ją z półki przestraszyłem się nieco – gitara jest lekka, obawiałem się więc, że została wykonana z Agathisu. Washburn nie pozwolił sobie jednak na takie zagranie w stronę klientów – gitara jest wykonana z klonu, co słychać doskonale; gitara ma nosowe, ostre brzmienie.
Kilka dźwięków i jesteśmy w domu – gitara jest bardzo solidnie wykonana i o wiele wygodniejsza niż np. Corty z serii x. Brzmienie też mi bardziej przypasowało – na kanale czystym gitara odezwała się lekkim, zwiewnym tonem, dobrym dla tych, którzy lubią grać rockowe ballady. Brzmienie przesterowane nie prezentowało się może tak świetnie, ale podejrzewam, że to kwestia drewna, nie humbuckerów – gitara niespecjalnie nadaje się do metalu (choć może gdyby wymienić struny na grubsze i obniżyć strój… kto wie?), dźwięk jest raczej suchy, punkowy. Mnie osobiście on przypasował, ale nie każdy gustuje w punk rocku i nie każdemu to brzmienie się musi spodobać.
Wydawać by się mogło, że piszę o gitarze w samych superlatywach. Nic bardziej mylnego. To zwykły Wash x22, a nie sygnatura Dimebaga Darrella, Nuno Bettencourta czy Scotta Iana, by pozostać w ramach oferty firmy. W gitarze ciężko znaleźć jakieś wady. Poza dwiema:
1. Gitara posiada mostek typu hardtail, do którego wg. Mnie trzeba przywyknąć jeśli chodzi o palm muting
2. Jako miłośnik gry Toma Morelo ubolewam, iż na gitarze nie można zagrać techniką kill switch.

Ogólne wrażenie jest bardzo dobre. Ale jest jeszcze jedno ale – w ofercie Washburna znajduje się Washburn x12. Różnica dwóch gitar sprowadza się właściwie tylko do gryfu (x22 posiada nieco wygodniejszy w grze) i kluczy
(x22 – Grover, x12 – die cast). Różnicy w brzmieniu nie ma wcale. Jeśli więc komuś wystarczy gitara z nieco szerszym gryfem i nieco gorszymi stroikami, gdyż np. dopiero się uczy grać, a nie ma dużych funduszy, może spokojnie wziąć
tańszego o ok.. 100 zł Washburna x12.