Samick Avion AV1

src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js">
Seria: Avion by Greg Bennet
Korpus: lity NATO
Skala: 24,75”
Szyjka: klon (przykręcona do korpusu)
Podstrunnica: palisander
Progi: 22
Osprzęt: srebrny Grover
Mostek: typu tune-o-matic
Przetworniki: 2 typu humbucker w puszkach
Potencjometry: 1 vol, 1 tone, 3 pozycyjny switch
Kolor: VS (vintage sunburst)
Cena: ok. 615 zł, w zależności od wersji kolorystycznej

Chciałbym pokrótce przedstawić Wam chyba najlepszą tanią gitarę, na jakiej grałem. Jeśli szukacie niedrogiej gitary, bo dopiero zaczynacie, lub po prostu nie macie kasy na markowy sprzęt, to polecam firmę Samick i gitary Greg Bennet. Za naprawdę niewielkie pieniądze otrzymacie instrument nie ustępujący klasą gitarom droższym nawet o połowę.
W takim razie do rzeczy. Przedmiotem testu jest najniższy model serii Avion – AV1. Gitara została wyprodukowana w Indonezji, czego po niej zwyczajnie w świecie nie widać. Kawał dobrej roboty – idealnie położony lakier, nabite i wyszlifowane progi. Klucze, przetworniki, mostek, siodełko, wszystko zamontowane bez zarzutu. Gitara naprawdę od pierwszego spojrzenia wygląda na wytrzymałą i porządną. Swoją drogą jest naprawdę śliczna, niestety zdjęcia tego nie oddają.
Wrażenia z gry. Gitara jest diabelnie ciężka, mimo niewielkich rozmiarów waży więcej niż mój dość ciężki Ibanez. Jednak podczas grania na siedząco czy na stojąco, dzięki bardzo dobremu wyważeniu nie odczuwa się tak mocno jej wagi. Gryf – jest co chwycić, ale nie jest przesadnie gruby. Profil wg mnie niezwykle przyjemny, nie miałem problemu z szybkimi partiami i przebiegami, do tego stopnia, że parę razy „skończył mi się pas startowy” – skala 24,75” i 22 progi to trochę mniej niż to, do czego przywykłem. Miałem obawy, jak sprawdzi się lakierowana szyjka, ale nie sprawiało to problemu. Progi to coś koło medium jumbo, ale nie typ jest ważny. Wygoda gry – na solidną 4.
Ergonomia – jedna wada, to brak profilowania na prawą rękę, ale da się bez tego obyć, to po prostu subiektywne odczucie wynikające z przyzwyczajenia.
Brzmienie. Dochodzimy do sedna. Powiem szczerze, że gitarę tą testuję od około 3 miesięcy, więc mogę powiedzieć dużo. Gitara ma bardzo okrągłe i ciepłe brzmienie, raz dzięki materiałowi korpusu, dwa – dzięki przetwornikom w puszkach. Świetnie spisuje się na czystym kanale – bluesowe dźwięki słodko spływają z głośnika, pełne i klarowne. Przy ustawieniu bridge mamy trochę więcej środka i góry, instrument prosi się, żeby trochę pocrunchować. I wychodzi jej to całkiem dobrze. Zarówno przy grze solowej, jak i rytmicznej, czyste brzmienie jest naprawdę zadowalające, i to nie patrząc przez pryzmat ceny gitary. Przestery – tutaj Avion także czuje się dobrze, choć jak wykręciłem prawdziwego szatana pojawiło się zbyt dużo brumienia i sprzężeń. Cofam trochę pokrętło gain, dalej pozostając w sferze ciężkiego grania. Przystawka mostkowa daje całkiem mocny sygnał. W porównaniu do odkrytych przetworników jest bardziej „nosowa”, dzięki czemu naszym uszom zostają oszczędzone nadmiar siary i wysokich składowych.
Na pozycji Neck – zaskoczenie. Gitara przeradza się w prawdziwego solowego potworka. Nic nie muli, każde uderzenie jest słyszalne klarownie, a na strunach wiolinowych dodatkowo okraszone pazurem bardziej szklistego brzmienia. Szczególnie widoczne jest to przy full bendach i wymuszonych flażoletach. Gitara zdaje ten egzamin bez większych problemów, nie licząc maksymalnego hi-gainu (pokażcie mi gitarę za mniej niż 700 pln, która poradzi sobie z szatanami…).
Podsumowanie. Gitara raczej do bluesowego i rockowego grania, ale w speed i heavy metalu także świetnie wypada (przeżyła nawet strojenie do C i metalcore’owe riffowanie…) Bardzo dobry instrument, który wg mnie nie ma konkurencji w swojej klasie cenowej, a przy okazji zjada kilka droższych instrumentów pod wieloma względami. Nie chcę jednak, aby odbiór tej recenzji wyglądał jak „nie kupujcie nic innego tylko Samick’a AV1”. Ta gitara nie jest bez wad, w końcu kosztuje ok. 615 zł, takiej jeszcze nikt nie wymyślił. Chcę tylko zwrócić uwagę, że gitara, którą pomija się w testach nagle okazuje się naprawdę błyszczeć i pokazywać autentyczną klasę. Polecam wszystkim przekonać się na własnych uszach i palcach, co potrafią gitary Greg Bennet.