Schecter Omen Extreme


Wszystkie opinie zawarte tutaj są wypowiadane przez pryzmat ceny tej gitary. Proszę nie mówić, iż "skoro ta gitara jest taka i taka to ciekawe jak byś określił PRSa". Mówię o wieśle, którego cena oscyluje w okolicach tysiąca złotych - proszę mieć to na uwadze.

Wyroby firmy Schecter niesamowicie mnie zaskoczyły - ich gitary, jeśli będziemy obiektywnie oceniać, są warte dużo więcej niż faktycznie kosztują. Niestety, ich stosunkowo niska cena utworzyła stereotyp Schecterów jako wioseł średnich - niesłusznie. Postaram się w tej "krótkiej" recenzji przybliżyć Wam nieco to wiosło. Miłego czytania ;)

Dane techniczne

- profilowany korpus wykonany z lipy z klonowym topem wzorzystym;
- gryf klonowy, lakierowany, bolt-on;
- podstrunnica palisandrowa z 24-ma dużymi progami, markery "Vector";
- skala 25,5";
- 2 humbuckery Schecter High Output AlNiCo;
- 1xvol, 1xtone w/push-pull, 3way switch;
- klucze "Schecter" w układzie 3+3;
- mostek TOM + stb
- osprzęt czarny;
- kremowy binding na korpusie i gryfie;
- kolor ruby;
- cena 1049zł (www.guitarcenter.pl)

Pierwsze wrażenie

Jako pierwsze rzuca się w oczy niesamowite wykonanie - wzorzysty top w kolorze "ruby" w połączeniu z kremowym bindingiem robi bardzo pozytywne wrażenie - rzadko zdarza się binding w tej klasie cenowej. Ożyłkowany został także cały gryf wraz z główką. Niestety, binding nie jest wykonany perfekcyjnie, ale o tym później. Główka pomalowana na kolor czarny z białym logiem Schectera, standardowo - płytka maskująca pręt. Pikapy w układzie HH to moja ulubiona kombinacja, jednakże pikap przy gryfie zamontowany jest nieco krzywo (w poprzednim egzemplarzu też tak było, widać ta firma tak ma); jednakże struny znajdują się nad nabiegunnikami, nie ma "wilków". Czarny osprzęt ładnie komponuje się z kolorem "ruby". Gitara nie jest przesadnie ciężka, ale czuć, że to prawdziwe drewno.

Wykonanie

Mimo, iż gitara ma bardzo dobrze nabite progi, perfekcyjnie frezowane drewno i idealnie zamontowany osprzęt zdarzają się niedoróbki, o których wspomniałem nieco wyżej - krzywo zamontowany pickup przy gryfie i niedokładnie wykonany binding. Są to jednak drobnostki, nie wpływające na brzmienie ani wygodę gry. Dwa markery nie są idealnie wklejone, ale widać to tylko pod odpowiednim kątem i w dobrym oświetleniu (manualnie niewyczuwalne). Wybaczam im ;) Miło zaskakują "smaczki" typu przykręcane gałki potencjometrów czy grafitowe siodełko, co ponownie pokazuje, iż gitarka jest nieprzeciętna.
Niestety, gryf jest przykręcany. Jest to jedną z większych wad tej gitary, ona aż prosi się o konstrukcję deep set-in. Co do strojenia i trzymania stroju nie mam zastrzeżeń.

Wygoda gry

Tutaj muszę niektórych zmartwić. Gryf...niestety (a może i "stety"?) nie jest to gryf "wyścigowy" - fani zapałkowych gryfów Ibanezowskich nie mają tu czego szukać. Gryf jest znacznie bardziej masywny, grubszy; powiedziałbym, iż jest nawet nieco grubszy od gryfów Fenderowskich, natomiast cieńszy od Gibsonowskich. Radius i profil pozostają nieznane. Mimo wszystko dla mnie bomba, chociaż jeszcze kilka miesięcy temu wydawał mi się bardzo niewygodny. Korpus jest profilowany, co bardzo lubię - lepiej układa mi się ręka. Gitara posiada wycięcie "pod żebra" umilające grę na siedząco.
Nieco szerzej trzeba opisać największą zaletę wiosła - akcję strun.
Od razu powiem, iż pod tym względem gitara bije inne na głowę - daje się w niej ustawić akcję strun rzędu 1mm dla E1 i E6, co, jak dotąd, spotkałem jedynie w lutniczym PRSie od Witkowskiego (który, warto nadmienić, był czterokrotnie droższy od Schectera). Gryf daje się ustawić niemalże prosto, mostek prawie do granic "niskości". Niestety największą wadą jeśli chodzi o akcję strun jest siodełko - jest zdecydowanie za wysokie i uniemożliwia ustawienia "ekstremalnie" niskiej akcji strun. Młotek, papier ścierny, 10 minut roboty i po sprawie ;) Początkujący mogą mieć z tym jednak większe problemy i nie polecam wykonywania takiego zabiegu, gdyż nieumiejętne przeprowadzenie go może doprowadzić do brzęczenia strun (kilka ruchów za dużo po papierze ściernym i siodełko trzeba wymienić, a uwierzcie, nie jest wcale łatwo kupić nowe) lub nawet uszkodzenia lakieru czy drewna (przy nieumiejętnym wyjmowaniu siodełka).

Brzmienie

:shock:
Można powiedzieć, że jest to "standardowe" brzmienie lipy. Dzięki grubszemu gryfowi i litemu drewnu otrzymujemy dobre, "akustyczne" brzmienie "z dechy". Po podłączeniu do wzmacniacza na kanale czystym otrzymamy śpiewny dźwięk, szczególnie z przystawki pod gryfem, ale raczej bez rewelacji. Po przesterowaniu czeka nas bardzo miła niespodzianka - pikapy mają niesamowicie duży output, są bardzo selektywne, nie "mulą". Jestem z nich na tyle zadowolony, iż na dłuższy czas odłożyłem wymianę przystawek. Przystawki potrafią sprzęgać, ale wtedy gdy da się za dużo gainu i głośności, ale to chyba nic nowego. Warto zaznaczyć iż są to inne przystawki niż w modelach 006 Deluxe czy Omen 6/7 - tamte faktycznie potrafią nieco mulić.
Ciekawostką jest rozłączenie przystawek - o "szklaneczce" można pomarzyć...ale ja nie o tym. W większości gitar po rozłączeniu cewek aktywne są karkasy "skrajne" (bardziej od gryfu i bardziej od mostka). W tej gitarze aktywne są karkasy "środkowe" (te bliżej drugiego humba). Brzmienie jest specyficzne, ale idealne do akordowego grania na czystym kanale, szczególnie w środkowej pozycji przełącznika.

Plusy i minusy w pigułce

+ świetny wygląd
+ dobre brzmienie
+ niesamowicie niska akcja strun
+ wysoka jakość osprzętu i drewna
+ ładne strojenie i trzymanie stroju
- zbyt wysokie siodełko
- niedoróbki w wykończeniu
- lekkie sprzęganie pikapów

Podsumowanie

Jeśli szukasz gitary wygodnej, dobrze brzmiącej i stosunkowo taniej, zbędny Ci jest floyd i nie boisz się grubszego gryfu - bierz! Gitara jest świetna zarówno dla początkujących jak i bardziej zaawansowanych (osobiście nie wstydziłbym się wyjść z nią na scenę, nawet większą). Mimo, iż gitara potrzebuje nieco czasu, serca i umiejętności bu ustawić ją jak najlepiej, jest tego warta. Jak dla mnie bomba, może nie do końca obiektywnie...ale cóż...gdybym nie uważał jej za tak cudowną to bym jej nie kupił, prawda? ;)
Mimo wszystko - polecam!
W tym miejscu jeszcze jedna ważna sprawa. Gitary wykonywane są bardzo "nierówno" - jeden egzemplarz może być wykonany perfekcyjnie, drugi totalnie schrzaniony. Odradzam kupno przez internet i zalecam dokładne oglądanie instrumentu przed kupnem.