Boss MD-2


Boss MD-2

Wykonanie:
Co do obudowy nie ma co się tu rozpisywać. Jest to typowa kostka Bossa z tradycyjna obudową. Kolor ciemno pomarańczowy (a może i czerwony). Efekt może być zasilany zarówno przez zasilacz jak i z baterii. Należy pamiętać, że urządzenie czerpie prąd wówczas, gdy jest włożony kabel do gniazda input.
Na „panelu sterowania” umieszczono w sumie pięć gałek. Pierwsza jest odpowiedzialna za głośność - level. Następny z kolei potencjometr jest podwójny i odpowiada za regulacje tonów (wewnętrzna gałka tone) oraz pobicie tonów niskich (gałka bottom). Kolejne pokrętło to dist, (chyba nie trzeba tłumaczyć, do czego służy) i ostatnie, gain boost, pozwalające dać mocniejszego kopa dla distortiona (nie jest to jednak typowy booster).
Chciałbym jeszcze dodać, że wymiana baterii w tej jak i w innych kostkach Bossa jest bardzo łatwa i trwa około 15 sekund.

Brzmienie:
Od razu należałoby zaznaczyć, że jest to kostka raczej do cięższych klimatów. Miłośnicy bluesa i lżejszego rocka (jak ja) będą się czuli raczej zawiedzeni, natomiast fani potężnych rifów będą zachwyceni.
Jako fan bluesa rozpocząłem test od dźwięków z lekkim przesterowaniem. Okazuje się to istną katorgą, gdyż ciągle słychać siarę. Przy dist skręconym maksymalnie w lewo, tone na godzinie 10 i bottom na 9 uzyskałem wreszcie coś, na czym można już było próbować grać bluesa. Jednak nie polecam tego, ponieważ jest to raczej męka dla grającego.
Czas na mocniejsze klimaty. Tutaj MD-2 spisuje się naprawdę dobrze. Efekt daje trochę siary, ale trzeba przyznać, że jest to dopuszczalna ilość i nie drażni uszu. Ciekawe efekty daje potencjometr bottom wzmacniający dolne pasmo. Nie uzyska się takich efektów podkręcając bass na wzmacniaczu. Tutaj sprawia to, że dźwięk staje się szerszy, lepiej osadzony i potężniejszy. Przy tej kostce trzeba się pomęczyć ustawiając odpowiedni sound. Jednak możliwości są duże i można znaleźć swoje unikalne brzmienie. Czasami przypominało mi fuzz a czasami trochę jakby DS-1. Jednego nie można odmówić tej kostce: soczystości brzmienia. Przy solówkach dźwięki dosłownie lały się jak rzeka (trzeba opanować wytłumianie). Przy testowaniu nie wspominałem o gałce gain boost, ponieważ uważam, że ta nie jest tak ważna i każdy może stosować ją wedle uznania.

Podsumowanie:
Boss MD-2 to efekt zdecydowanie dla fanów numetalu, grunge’u i innych ciężkich brzmień. Jest funkcjonalna i można pokusić się o różnorodne „oryginalne” brzmienia, trzeba się jednak liczyć z ciężkimi poszukiwaniami. W mojej opinii jest to kostka zbliżona brzmieniowo do MT-2, trochę potężniejsza, jednak z mniejszymi możliwościami.


Testu dokonałem na gitarze Cort M600, wzmacniacz Roland Cube 30 i Laboga LR-1. Mam nadzieję, że komuś pomogę.