Boss MD-2


Wykonanie: 10/10
Co do obudowy nie ma co się tu rozpisywać. Jest to typowa kostka Bossa z tradycyjna obudową. Kolor ciemno pomarańczowy (a może i czerwony). Efekt może być zasilany zarówno przez zasilacz jak i z baterii. Należy pamiętać, że urządzenie czerpie prąd wówczas, gdy jest włożony kabel do gniazda input. Na panelu sterowania umieszczono w sumie pięć gałek. Pierwsza jest odpowiedzialna za głośność - level. Następny z kolei potencjometr jest podwójny i odpowiada za regulacje tonów (wewnętrzna gałka tone) oraz pobicie tonów niskich (gałka bottom). Kolejne pokrętło to dist, (chyba nie trzeba tłumaczyć, do czego służy) i ostatnie, gain boost, pozwalające dać mocniejszego kopa dla distortiona (nie jest to jednak typowy booster). Chciałbym jeszcze dodać, że wymiana baterii w tej jak i w innych kostkach Bossa jest bardzo łatwa i trwa około 15 sekund.

Wyglad: 8/10
Typowo Bossowski wygląd: nic specjalnego, bez zbędnych bajerów.

Brzmienie: 8/10
Od razu należałoby zaznaczyć, że jest to kostka raczej do cięższych klimatów. Miłośnicy bluesa i lżejszego rocka (jak ja)
będą się czuli raczej zawiedzeni, natomiast fani potężnych rifów będą zachwyceni. Jako fan bluesa rozpocząłem test od dźwięków z lekkim przesterowaniem. Okazuje się to istną katorgą, gdyż ciągle słychać siarę. Przy dist skręconym maksymalnie w lewo, tone na godzinie 10 i bottom na 9 uzyskałem wreszcie coś, na czym można już było próbować grać bluesa. Jednak nie polecam tego, ponieważ jest to raczej męka dla grającego. Czas na mocniejsze klimaty. Tutaj MD-2 spisuje się naprawdę
dobrze. Efekt daje trochę siary, ale trzeba przyznać, że jest to
dopuszczalna ilość i nie drażni uszu. Ciekawe efekty daje potencjometr bottom wzmacniający dolne pasmo. Nie uzyska się takich efektów podkręcając bass na wzmacniaczu. Tutaj sprawia to, że dźwięk staje się szerszy, lepiej osadzony i potężniejszy. Przy tej kostce trzeba się pomęczyć ustawiając odpowiedni sound. Jednak możliwości są duże i można znaleźć swoje unikalne
brzmienie. Czasami przypominało mi fuzz a czasami trochę jakby DS-1. Jednego nie można odmówić tej kostce: soczystości brzmienia. Przy solówkach dźwięki dosłownie lały się jak rzeka (trzeba opanować wytłumianie). Przy testowaniu nie wspominałem o gałce gain boost, ponieważ uważam, że ta nie jest tak ważna i każdy może stosować ją wedle uznania.

Jakosc I Cena: 4/10
No cóż, za te około 300zł dostajemy dobrą kostkę do ciężkich klimatów. Jednak pomimo dużych możliwości kreowanie brzmienia nie jest to kostka uniwersalna, na pewno nie sprawdzi się w lżejszych klimatach.

Ogolna Ocena: 7/10